EnglishItalianKoreanChinese (Simplified)Chinese (Traditional)PortugueseGermanFrenchSpanishJapaneseArabicRussianGreekDutchBulgarianCzechCroatianDanishFinnishPolishSwedishNorwegianHebrewSerbianSlovakThaiTurkishHungarian
Bens Translator

10 lipca 2010, 08:29
Przeważnie pochmurno
Przeważnie pochmurno
18 ° C
realnego czują: 22 ° C
aktualne ciśnienie: 1010 mb
wilgotność: 54%
prędkość wiatru: 0 m / s NW
wschód słońca: 4:53
Zachód słońca: 19:01
Prognoza 10 lipiec 2010
dzień
Burze
Burze
24 ° C

Cusco Mendoza Temple Birihadisvara, Thanjavur

Medytacja w Nepalu i "The End"

Hola / Namaste / Tashi Deleka,

Zrób sobie drinka i przekąskę, to jest długa.

Wyszliśmy przez Indie Delhi-indyjskich bardzo un, nowoczesne udogodnienia, jak bardzo nowoczesne lotnisko, które obejmowały takie łazienki z automatycznego spłukiwania toalety (niektóre z nich pracował) oraz suszarki do rąk, gorące powietrze! Bardzo futurystyczny.

Po przyjeździe do Kathmandu odkryliśmy, że możemy zapłacić naszego opłaty wizowej w każdej walucie, z wyjątkiem Nepalu i Indii. Bardzo przydatne, gdy wszyscy mieliśmy się tych dwóch walut. Nie możemy nawet zmienić rupii indyjskich na kantor wymiany walut. Na szczęście facet Koreański sprzedawane nam Euro, a my zostały ustalone. Kiedy udało się do działu wizowego, zauważyli, że już w tym roku odwiedził Nepal. Myśleliśmy, że może nie było pewne ograniczenia, ile razy mogliśmy wjechać na teren kraju w ciągu jednego roku i że idą dać nam kłopotów. Zamiast tego, oficer uśmiechnął się i powiedział nam, że nie musieliśmy płacić za nowe wizy. Dał nam miesiąc wolnego. Miły

Dotarliśmy z lotniska gdzie zamówić taksówkę do centrum miasta. Jak zwykle zapytałem faceta taksówkę, jeśli będziemy musieli płacić dodatki na bagaż, benzyna, ruchu zajęty lub którykolwiek z pozostałych rzeczy, zazwyczaj w lekceważyć. Spojrzał na mnie z wyglądu i zaskoczony odpowiedział, że oczywiście nie. Mieliśmy wynajęte taksówki i to było to. Wow. O tak. Nie byliśmy w Indiach więcej. Witam Nepal!

Ostatni raz, że jesteśmy w Katmandu, nie podobało się to wszystko bardzo. To brudna, zanieczyszczona, przepełnione i zbyt duży ruch. Istnieją armie hotel touts, trekking naganiaczy, narkotyków i żebraków touts konkurencyjnych do podjęcia wszystkich naszych pieniędzy. Tym razem jednak nie jest pora deszczowa, jest bardzo mało turystów, w wyniku czego touts również pobyt z dala. Obszar turystyczny Thamel, które chcieliśmy uciec z przed, jest całkiem przyjemne. Czy możemy przejść ulicą bez zbytniego niepokoić, a nawet ludzi, którzy trzymają się wokół nas są dużo mniej agresywne niż w Indiach. Nie są one zbyt przeszkadza, gdy im powiedzieć, że nie jesteś zainteresowany. I nie wiem czy to tylko wydaje się tak wspaniale po indyjskich miastach, lub jeśli nasz punkt widzenia się zmienił, albo co. Ale to jest inna w każdym razie.

Wróciliśmy do Nepalu do podjęcia niektórych kursów medytacji. Z których pierwszy był przez 10 dni w ciągu Vipassana. Tak wielu ludzi w tłumie samotnie robi ten, ale nie wiedzieliśmy, że dużo o tym wyjątkiem, że nie ma rozmowy, 04:00 wakeups i wiele posiedzenia. Wszystkim, że wychodzi się zdaje, jest to najlepsza rzecz w historii. Ma też reputację niezwykle trudne. W początkowej orientacji w urzędzie miejskim one przechowywane w kółko, podkreślając, że ten urlop nie był i nie będzie w żaden sposób relaksu. Powiedzieli nam wielokrotnie, że jeśli chcemy wyjść, że teraz było na to czasu.

Nie urlopu. Przyjechaliśmy na bardzo piękne centrum znajduje się wysoko nad Kathmandu w pobliżu lasu na obrzeżach miasta. Wpłaconej przez nas wszystkich naszych sprzętu elektronicznego, książek, materiałów i pisanie artykułów religijnych w bezpiecznym pomieszczeniu, a następnie, który podzielił mężczyzn od kobiet, były prowadzone na pokoje, a następnie do kolejnej orientacji. Przemówienie to jeszcze bardziej podkreślić znaczenie ciężkiej pracy, dyscypliny i determinacji. Byliśmy w żadnym wypadku nie można powiedzieć, kontakt wzrokowy lub w inny sposób komunikować z nikim z wyjątkiem naszych nauczycieli i pomocników. Nie było przejść na stronie związek zawierający użytkowników płci przeciwnej, albo nawet spojrzeć na swoją stronę hali medytacji â € "jedynym miejscem, gdzie płci były mieszane. Mieliśmy się obudzić o 4:00, o 4:30 rozpocznie mediacji, a następnie kontynuować kilka przerw na prawie cały dzień aż do 9:00 pm. Mieliśmy otrzymać śniadanie, obiad i owoce na kolację. Stare studentów, ale tylko dwa posiłki dziennie, więc mieliśmy szczęście. Powiedzieli nam, że kurs ten nie będzie to łatwe. Byłoby trudniej się przed nim jakieś łatwiejsze. Jeśli lewej strony poprzez sposób oczywiście nie zrobi nam nic dobrego i że jeśli chcemy pozostawić, to był ostatni moment, aby to zrobić. Brzmiało to dość przerażające.

Oczywiście pierwsze dni były bardzo trudne. Budząc się tak wcześnie rano z 2 godziny medytacji przed śniadaniem było trudne. Było kilka chrapie w sali medytacji, które zostały odcięte przez poke od pomocników. Siedząc ze skrzyżowanymi nogami godzinami również trudne. I bolesne. Na szczęście możemy dostosować naszą pozycję w razie potrzeby â € "co się dużo. Dopiero 4 dzień, kiedy wreszcie rzeczywiste technika nauczał, że byliśmy zmuszeni do posiadania jednej pozycji przez godzinę na raz, w ciągu trzech różnych porach dnia. Staraj się siedzieć po turecku bez ruchu ramion, rąk lub nóg, lub otwarcie oczu na godzinę. Na pewno nie jest łatwe. Przyznam, że zrobił się łatwiejsze, ale nie wcześniej wiele sztywnych kolanach i plecach ból.

Początkowo składał się z nas nic nie robi, ale skupiając się na jednym miejscu, pod nosem i starają się czuć żadnej sensacji w tym miejscu. Zrobiliśmy to za 3 dni. Zachęcam do krzyku było bardzo silne. Wszystko wydawało się nieco bezcelowe, ale tak nie było. Chodzi o to, że jeśli można skoncentrować swoje myśli na jednym miejscu i poczuć uczucie tam i wtedy czują się spokojem w stosunku do tego uczucie â € "czy to ból, ciepło, przyjemność, czy nie â €" będzie to pociąg nasze umysły czuć bezstronność wobec sytuacji w codziennym życiu. Jak przekwalifikować umysłu, naszej podświadomości podejmie także pozbywa się wszelkich kompleksów głęboko zakorzenione, że możemy mieć i mają wpływ na nasze reakcje na życiowe wzloty i upadki. Chodzi o to, że nasze mózgi monkey-jak za pomocą dwóch funkcji odpowiedzi na wszystko: pożądanie i niechęć. Lub chcesz i nienawiści. Czy możemy uznać, że wszystko nieustannie się zmienia, to nie ma sensu, by czuć pożądanie lub niechęć do czegokolwiek, bo tak to się zmieni. Dzięki tej metodzie możemy trenować się nie reagować na te dwa sposoby i może uzyskać panowanie nad nasz własny umysł. Jak źle postępowałem nasz umysł jest bardzo oczywiste staje się po upływie 10 dni od oglądania skakać jak szalona osoba. Jest to nieco bardziej szczegółowe niż to, ale w skrócie To wszystko. Bardzo proste.

Po 3 dniach uczucie miejscu pod naszym nosem przenieśliśmy się do próby poczuć uczucie na całe nasze ciała. To proste. To frustrujące, aby uznać, że choć nasze ciała reagują na bodziec przez 24 godziny na dobę, nie są świadomi nawet jej część. To część techniki. Nie denerwować z tej realizacji. Lub nie reagować na ból, że człowiek czuje się siedząc przez wiele godzin, tak. Nawet wtedy, gdy masz skłonność do zera, to wezwanie musi być ignorowane. Dziwo po chwili możesz po prostu patrzeć na ból i nie czuję. Zrobiliśmy to do końca kursu, dodając kilka poprawek, tu i tam jak postępuje.

W godzinach wieczornych obserwowaliśmy dyskursu na temat Dhammy przez głównego nauczyciela Vipassany, SN Goenka. Dhamma jest czasami nazywane prawem lub nauczanie przez buddystów. Wynika to dhamma nauki Buddy, ale nie jest Buddyjski lub w inny sposób religijne. Nie ma dogmatów czy rytuałów związanych. Nie modląc się lub recytuje z Pisma Świętego. Jedyną rzeczą, że jeden powołuje się na to swój własny. Wyłączną odpowiedzialność za własne szczęście i nieszczęście. Co może wydawać się to powoduje stan emocjonalny, ale w rzeczywistości jest wasza reakcja na ten bodziec, który określa poza jak wpływa ono na Ciebie. Wszystkich nauk zrobić doskonały sens i nic nie nauczy, że ktoś naprawdę nie wiem w sobie tak.

Ale jest to naprawdę trudne. Przynajmniej tego pierwszego uruchomienia kursu jest tak. Myślę, że był to jeden z najtrudniejszych rzeczy I've ever done. Nawet w miarę, jak w dzień 8, miałem uczucie parcia na opakowanie to w, Posiedzeniu, koncentrując się stałą, a nie-reaktywność na bodźce jest krwawy trudne. Jest jedna rzecz, tam siedzieć samemu uprawiania tej metody, ale gdy masz pokój pełen odbijanie, farting, jęczy, ziewanie, piekielnie głośne chrząkanie, Nepal plucie, tak naprawdę próbuje cierpliwość. Nawet kobiety w sprawie aktu prawnego. Czasami chciałem krzyczeć. To było jak byliśmy medytacji wewnątrz czyjegoś żołądka. Ale to są te rzeczy, że mają nauczyć się radzić sobie z tak było dobrych praktyk.

Jedna rzecz, która nie była trudna była cisza. Kiedy mogliśmy w końcu porozmawiać ponownie 10 dnia zdaliśmy sobie sprawę, jak wiele czasu i energii zabiera chit chat. Sensu gadać, gdzie każdy jest konkurencyjne do najlepszych historii lub powiedzieć coś mądrego. Nie jest w stanie mówić jest całkiem wyzwolenia. It gives your mind time to calm down and to not simply play the same meaningless movies around and around again inside your head.

One other thing about this course is that it is 100% free. The centres, food, etc are all funded by donations. All of the teachers and helpers give their time voluntarily as well. The idea is that one lives like a monk for 10 days, living entirely off the charity of others. If you are paying for the course, you expect some sort of return on your investment. Or a certain type of food, or sleeping accommodation, or whatever. This way, if everything is given to you on a charitable basis you learn to take what life offers you without complaint. I have to say that the food was excellent as was the centre. I was lucky enough to be given my own room complete with toilet and shower after my roomie quit on the fourth day. Michaela however was stuck in a big room with 10 other girls where they had to share a limited number of bathroom facilities. A good way to practise non-attachment to things like en-suite bathrooms.

The course is very regimented and is structured in such a way that you don't have to worry about anything except meditation. Every session or mealtime is indicated by the bang of a gong, so you don't need a watch or have worries about time. There's plenty of water stations so you're never far from a refill. There are very few breaks so that you don't have time to get distracted by anything other than meditation. As I said you have to turn in all writing and reading materials, cameras, computers, phones, etc, so there really isn't anything to do even if you wanted to think about doing something else.

On the morning of the 11 th day, we were free to go back into the world. I'd like to say that some miraculous transformation has occurred in us, but it hasn't. There is however, a trace of some sort of subtle change. Our heads feel a bit clearer and we seem to be better at monitoring the way that we react to certain situations. Sometimes that realization is after the fact, but to actually be able to see these patterns is very encouraging. It's like we have at least a little bit more control over our minds. We've been practising every day, and it actually seems like slowly slowly things are changing. It's quite an amazing feeling. The course was very difficult and not in any way fun, but we both feel that we got something very valuable out of it and can highly recommend it to anyone that wants to get a better indication as to why we react to certain things, or why different situations can agitate us so much.

Troubles in Nepal

The last time that we were in Nepal there were so many problems with electricity shortages, gas shortages and petrol shortages. The electricity problems are better, but there's still rationing from time to time. And a lot of unforeseen outages too. The petrol and gas problems are still here, and are perhaps even more serious than before. I read in the newspaper that less than half of the needed supplies are making it into the country. There's dizzyingly long queues at the petrol stations where people are paying over $2.00 a litre! The average daily wage here is probably not much more than that so a lot of people are being forced off the roads. They say that roads are seeing only half of normal traffic. Great for pollution control in Kathmandu I suppose. One restaurant told us that they may have to close this week because they were almost out of cooking gas. The Nepalis to their credit, are quite resilient. I can't imagine how we at home would cope with problems like these.

There's still some tension across the country; even in Kathmandu. We witnessed some student protests complete with riot police and things burning in the streets. There is some hope though; a new government is slowly being formed after the king was ousted a couple of months ago so perhaps things will improve.

Baktapur

We found ourselves with a few days to kill before our Buddhism course started. We didn't want to stay in Kathmandu so we decided to go an hour out of the city to the town of Baktapur. Baktapur was one of the former capitals of Nepal and is the site of palaces, grand public squares and magnificent temples. The old town is perfectly preserved due to strict laws regarding building, and a steep entrance fee of $10 helps to maintain the exquisite architecture. $10 in Nepal goes a very long way and I think this fee puts off a lot of tourists from visiting the town. This is a great shame because it is a truly beautiful place. I think that it is comparable with Venice in that it is almost completely unchanged since it's time of glory as a wealthy capital. Perhaps it doesn't have quite the pomp that Venice does, but in it's own way it is a wonder to see.

Ulice są wąskie, z wysokości 3 do 4 piętrowych budynkach nabity z małych okien i drzwi ozdobione znaków hinduskich i pisania. Ogromne łańcuchy czosnku powiesić do wyschnięcia z prawie wszystkich okien. Samochody są zablokowane na starówce, więc te ulice przyjemność przejść. Spędziliśmy wiele godzin gubię się w tych uliczek. Jedna rzecz, że na Wenecję, że ludzie rzeczywiście żyją tutaj. To absolutnie tętniącym życiem. Osób przewóz ładunków towarów okolice na plecach lub na zmodyfikowanym rowerów. Każdy centymetr wolnego bruk ma ktoś z warzywami lub domowego, czy śmieci na ekran do potencjalnych nabywców. Są to małe, niskie sufitach sklepy pełne ludzi. Rynki są pełne zębami, śmiejąc kupujących. To jedna z tych miejsc, gdzie naprawdę można poczuć, jakby widzisz realne życie ludzi. Mieszkańców poświęcali dużo życia mieszkających w otwarte. Dzieci biegają bez opieki w samochodzie mniej ulicach. Kobiety siedzą w bramach ciągle coś lub innych dziewiarskich i krzycząc w poprzek drogi do ich sąsiada, lub do osoby siedzącej w jednym z okien na wyższym piętrze. Mężczyzn, z ich tradycyjnych tłum kapelusze pod zadaszeniami lub na rogach ulic w karty lub szachy. Nepal ludzi są bardzo towarzyskie i nie zawsze wydaje się być dużo gadać dzieje. Wraz z tym istnieje również wiele pija się. Przysięgam, po Indiach i Nepalu nigdy nie będę pić herbatę ponownie. Czuję krew powoli zamienia się w chai.

Nazywają Baktapur miasta wyznawców. Istnieje wiele starożytnych świątyń hinduistycznych patrząc z przerażające posągi bóstw poszukuje rozrzuconych wokół nich. Oprócz dużych, oficjalnych świątyń graczem, ale są dziesiątki mniejszych świątyń i sanktuariów małych rozsianych po mieście. Większość z nich nie wydają się być budowane w dowolnym miejscu na konkretnej przyczyny, i często w dziwnych miejscach, gdzie budynki musiały być budowane wokół nich, a nawet nad nimi. Niektóre sklepy mają nosić wieku kapliczki faktycznie w ich wnętrzu. Nawet wyboista, brukowane uliczki będą w przypadkowych miejscach, ukamienowany wszczepiane do gruntu, na którym wyryte lotosu lub innych symboli religijnych. Nawet nowe drogi o nawierzchni będzie szczelina, gdzie znajduje się niewielki, patrząc na miejscu, stare kamienne wyrzeźbione na nim coś. Te kamienie są zwykle pomazane jasne kolory, które są na ścianach świątyń, kapliczki i figury świętych. Nawet do drzwi firm i domów zdobią religijnych scrawling. W rzeczywistości ludzie są zwykle pomazane jasne kolory też. Prawie każdy ma grubą plamę koloru czerwonego lub pomarańczowego koloru między oczy. Mężczyźni zwykle kilka płatków kwiatów na wierzchołki z głowy, lub kwiat schowany w kapeluszach. Wielu mężczyzn nosi tradycyjne hinduskie fryzurę z ogoloną głową o kawałek długie włosy pozostały z tyłu.

Nasz hotel był położony w pięknym placyku tuż przy głównym placu, a zawarte wspaniałą świątynię, której szukasz kamienia i brązu dziedziny, w których nosić błyszczące przez wieki tarcie przez wiernych. Została ona w świece, które były nieustannie płonie, małe rzeźby oraz główne sanktuarium objęte wosk, kolorowy proszek, pedały i kolorowych kwiatów ryżu. Wewnątrz znajdował się mały posążek, które wydawały się bardzo ważne, ponieważ nie było nieprzerwany strumień osób przybywających przez naciśnięcie czołem kraty ochronnej i rozmawiać z nim przez kilka minut. Można również zadzwonić Baktapur miasta dzwony. Dzwony są wszędzie. Ludzie są stale znajdujących się w pobliżu świątyń i sanktuariów i dźwięki rzeczy. W tym bardzo duży bezpośrednio pod okna naszego hotelu. Na naszej pierwszej nocy obudziła nas około 03:45 przez bardzo głośny stuk tej rzeczy. Myśleliśmy, że na chwilę, że jesteśmy z powrotem w centrum Vipassana i że jesteśmy późno do medytacji. Spojrzałem na zewnątrz i już w tym czasie byli ludzie złożenia przez świątyni, mówi do figury, oświetlenie świece, rzucając wokół ryżu i oczywiście dzwonek. Rano i wieczorem czasu, tłum powoli gromadzą się wokół świątyni, kiedy wreszcie ktoś przyjedzie gospodarstwa miskę kolorze wody, które rzucał nad tłumem, że teraz miała swoją rękoma wzniesionymi w powietrze. Myśleliśmy, że na pewno była to szczególna okazja i nie dzieje się każdego dnia. Jak się myliliśmy. Po czasie przyzwyczailiśmy się to. Nawet okrzyki â € œShiva! Â € at 4:00 am się normalnie.

Oczywiście byliśmy budzi się dość wcześnie, więc zdecydowaliśmy się na spacer po mieście. Zanim słońce wzeszło, tętniące życiem miasto z ludźmi, dobrze ubrany, i tace prowadzenia pełnym kwiatów, świece i kolorowe ryżu, od zgiełku wokół świątyni do świątyni, sanktuarium do sanktuarium, kostki brukowej do kostki brukowej, dekoracja każdego, szli przez. Były dotykając głowy, gdyż przeszedł każdy święty obiekt (To dużo dotykać głowy) stale mamrotania mantr, robi piruety, jak oni rzucili ryż nad ich głowami, a nawet pochylając się dotknąć czołem do tych obiektów. Nie było bardzo dziwne być ulicą i na krok przez kupka ryżu, kwiatów i płonącą świeczkę zdeponowane na rzeźbiony kamień bruk. Wszystkie ryżu rozrzucone po mieście, na pewno nie były gołębie głodujących.

Religijnych zabawy nie zatrzymał. Siedzieliśmy w jednej z dużych kwadratów, obserwując stały napływ osób przybywających do odwiedzenia sanktuarium na jednej z głównych świątyń, gdy ktoś przyjechał i kóz związany z jednym z posągów. Koza rogi, gdyby malował, a właściciel nie uczestniczących w obrzędach wraz z innymi wiernych. W ciągu kilku minutach wyciągnął duży zakrzywiony nóż wskazujące, że może to koza nie będzie co w domu podróż w obie strony. Michaela nie zamierza trzymać się tego, i zrobiła szybkie wyjście z powrotem do hotelu. Po pewnym czasie, mężczyzna i kilka innych osób rozpoczął wylewanie jakiś płyn na głowę zwierzęcia, nadziewane kwiaty do niego uszy (co nie jak jeden bit), a następnie chwycił za nogi i trzymał się przed sanktuarium. Wkrótce człowiek szczeliny koziego gardło i zaczął oprysków krwi w całej świątyni. Dziwnie nikt nie interesuje w tym w ogóle, i przechowywane w celu zgłoszenia ich do rytuałów rano, po prostu wzmocnienie przez szybko rosnące kałuży krwi. Następnie człowiek głów teraz martwe kozy, odciąć ogon, włożona w usta kóz i umieścił głowę na sanktuarium. Następnie wziął krew i namaściła głowy posągów przed świątynią. To było dość przerażające sprawa. Po raz kolejny jestem pomylony przez hinduizm. I nie wydaje się, aby uzyskać jasny obraz tego, co dokładnie w tym wszystkim chodzi. Czytałem książki szczegółowo każdy rytuał i przekonanie o religii, która została napisana w formie pytań i odpowiedzi. Jedno z pytań było, czy Hindusi zwierząt ofiary. Odpowiedź była absolutnie nie. Następne pytanie. Może to kosztem zwierząt był crossover z Newari (duży sub-kultury w Nepalu) tradycji, która uczyniła to w sposób hinduizmu obszaru. Kto wie. Na pewno nie coś, co chciałbym zobaczyć na co dzień, ale mimo to interesujące.

Indie

Spędziliśmy kilka przyjemnych dni w Baktapur zanim wrócę do Kathmandu. Jak lecimy do naszej ojczyzny poprzez odpowiednie Delhi w Indiach, musimy uzyskać wizę tranzytową. To oczywiście wiąże się pobyt w indyjskiej ambasadzie w Kathmandu, gdzie zostały poddane wszystkie rzeczy, które znali i kochali o Indiach. Systemu kolejkowania, który został zignorowany przez wszystkich. Gburowaty, zadowolony z siebie urzędników. Opóźnione godziny otwarcia. Konieczności kolejce tylko po to żeby formie, etc, etc Ah, Indie. W końcu wszystko się udało, oczywiście. Jak zawsze nie w Indiach.

Miałem komentarz umieszczony na stronie internetowej od osoby mówią mi, że byłem w moim nieuczciwej krytyki Hindusów, a także porównywanie ich z innymi ludźmi, takich jak Tybetańczycy. Zawsze zastanawiam się jak i dlaczego ludzie weszła w naszą stronę i jestem zdziwiony, że są zainteresowani jego odczytaniem. To miło, a ja szczególnie mile widziane komentarze. Ten w szczególności podniosła, że ja też coś zostało planujesz na chwilę.

To być może słusznie powiedzieć, że moje zarzuty były niesłuszne. Wiem, że porównanie dwóch miejsc lub ludzi, idea nigdy nie jest dobre. Ale to coś, co my wszyscy. To miejsce jest lepsze od tego miejsca, to jedzenie nie jest tak dobra, jak tam, ci ludzie są ładniejsze niż te, itp, itd. Te porównania naprawdę nie dają dokładny obraz nic, ale czy czujemy się dobrze, kiedy ich używać. Pomaga nam kategoryzować rzeczy, do rzeczy tak, aby umieścić je w małe kwadraciki, które czynią je łatwiej nam sobie poradzić. Spróbuj przejść na dobę bez porównania rzeczy. To nie jest łatwe.

Wiem, że muszę ostro skrytykował Indii w sprawie wielokrotnie. Faktycznie, Prawdopodobnie na każdą okazję. Indie są trudne do czynienia. Więc co mamy robić w sytuacji, że nie lubimy lub które są trudne? Często, aby tak było, że nie jest nasza wina, ale z winy sytuacji lub osoby, które nie lubimy. Jeśli robię źle w szkole to znaczy, że nauczyciel jest idiotą, albo książki nie są dobrze napisane. Jeśli jestem niezadowolony z pracy to chyba wina szefa. I tak dalej. Indie to świetny równoległego życia. Życie jest zbyt trudne. Mamy do czynienia z rzeczy, które nie lubimy lub które czynią z nas zadowolony i nigdy nie przestać myśleć, że może to jak radzimy sobie z tych sytuacji, które określa, czy będą one czynią nas nieszczęśliwymi. Indie to wielki dokonywania osoba sobie tego. Go wyśmiewa i poganiaczy Ciebie i wiatry cię tylko zobaczyć jak reagują. Czasem myślę, że Polska nie jest prawdziwe. Jest to olbrzymi gry The Sims, gdzie Bóg stawia głupie Zachodu do sytuacji absurdalnych, w jaki sposób będą reagować, aby nauczyć nas lekcji. Myślę, że w czasie, a zwłaszcza teraz, gdy mamy opuścił Indie i mieli dużo czasu na przemyślenie (lub nie sądzę, podczas medytacji) udało mi się do procesu naszych doświadczeń w Indiach nieco więcej i być może jestem trochę bliżej dowiedzieć to wszystko. To nie znaczy, że jestem blisko dowiedzieć go, tylko trochę bliżej. Więc tak, pewnie był surowy w Indiach, ale jest to taki łatwy cel. Jestem pewien, że ustaliliśmy już po przeczytaniu tych rzeczy od kilku miesięcy, że to, co już zostało przeżywa ogromny proces uczenia się. Lub proces wzrostu. Co chcesz to nazwać. I co można przeczytać tutaj co kilka tygodni jest napisane pod uwagę moje myśli i mój stan umysłu w tym momencie. Tak więc, jeśli rant i rave, jak shite Indie, to dlatego, że to jak czuję się w tym dniu. Nie jesteś naprawdę coraz oczyszczone widok. Ale teraz, po opuszczeniu Indii, naprawdę brakuje. Byliśmy bardzo szczęśliwym (lub miał prawo karma â € "używając terminologii z naszych lokalizacją), że miał tego doświadczenia. Indie nie były w byciu plecakiem lub turystycznych. Być może to właśnie my poszliśmy w myśląc, że będzie, ale tak się nie stało. Jakoś mnie ciągną w ten sposób i tak, wstrząśnięty, pobity, obrócić się i wypluł ponownie różnych ludzi. Nie różni się w błyszczące i nowe, z zupełnie różnych światopoglądów. Może zmiana jest lepsze słowo. Lub odnowione. Myślę, że teraz jesteśmy bardziej pewni w tym kierunku, że jesteśmy pozycji w życiu jest naprawdę odpowiednie dla nas. Doświadczenia, które mieliśmy w Indiach â € "na całą podróż, ale Polska w szczególności - zbrojnych z nas ma coś, co daje nam nadzieję, że z wiodących lepiej, mniej uciążliwe życia. Zwłaszcza teraz, gdy dowiedział się różnych technik medytacji i jest w stanie spojrzeć na nasze umysły i zobaczyć, jak reagują na rzeczy, to co ułatwi życie do czynienia.

Kiedy myślę o walce mieliśmy w Indiach i jak z perspektywy czasu większość z nich były dość głupi, to sprawia, że myślę o wszystkich problemów Miałem w pracy, albo z rur, albo cokolwiek. Wiele z tych wydają się zbyt głupie. Może teraz będziemy mogli zobaczyć głupota zanim staną się one problemami. Wow, to wszystko brzmi bardzo idealistyczne i nowych Agey nie? Musisz sprawdzić w z nami w kilka miesięcy po opóźnień Tube, szary i ponury zimowy London jest przepracowany noszą nas w dół nieco, aby sprawdzić czy wszystko jest tak Rosey jak chcemy je widzieć. Może powinienem zachować pisania nawet po wrócimy. Mogę powiedzieć o wszystkim, co mieliśmy na obiad, a co na TV.

Buddyzm tybetański kurs

Z ostatnich 10 dni naszego czasu w Nepalu gościliśmy w Kopan klasztor, na obrzeżach Kathmandu, gdzie studiował buddyzm tybetański. Po miesiącach odwiedzając buddyjskie regiony i mówi do buddystów, zdecydowaliśmy, że byłoby miło, aby uzyskać trochę jaśniejszy obraz tego, co te rzeczy chodzi.

Kopan był Uważam, ustanowiony w odpowiedzi na liczbę odwiedzających Nepal i Zachodu, którzy chcą dowiedzieć się więcej o buddyzmie. Jest bardzo zachodniego poglądach i macierzysta organizacja posiada oddziały na całym świecie, w którym skupiają się na nauczaniu ludzi Zachodu dowiedzieć się czegoś o buddyzmie. Klasztor jest piękne miejsce na bardzo wysokim wzgórzu z widokiem na dolinę Kathmandu.

Oczywiście jak Vipassana było kilka zasad, które należy przestrzegać podczas pobytu w klasztorze. Nie było się nie mówi (nie tak surowe jak żadna reguła łączności w trakcie Vipassana), ale tylko do momentu w czasie przerwy obiadowej. Michaela i ja byliśmy w oddzielnych pokojach, ale my następne drzwi sąsiadów. Miała własnego pokoju tym razem, nie ma armii baraku usytuowanym tym razem. Ugh. Zdałem sobie sprawę, że jestem porównując rzeczy jak szalony. Prosimy mieć ze mną ...

Kurs ten został zaprojektowany do miękkich Zachodu. Nie było więcej wolnego czasu niż rzeczywiste nauczania. Medytacje były krótkie i proste. Nawet jedzenie było bogate w białko dla wszystkich zjadaczy mięsa i nie było nawet biały chleb i non-korzenny naczynia. Nie-ostry. Czy można sobie wyobrazić? Nie sądzę, mamy jeden posiłek zjedzony bez masala w ciągu ostatnich 7 miesięcy. Nie było nawet sklep rzeczy jak czekolada i napojów bezalkoholowych. Oraz kawiarenka internetowa!

Nauki podane przez brytyjski mnich były bardzo zabawne. Brytyjski humor â € "w jaki sposób missed it. Dla nas czuł się trochę jak obóz wakacyjny po kursie Vipassany. Na początku czułem się zbyt łatwo i zbyt wishy cienki. Było tyle dyskusji. Ludzie pytali miliony pytań - â € œWhat jeśli? Â € i â € œWhat jeśli? â € Mieliśmy czas dyskusji, gdzie omawiane i dyskutowane. Zbyt wiele dyskusji. W trakcie Vipassana nie mieliśmy czasu na pytania. Zdaliśmy sobie sprawę, że po chwili mamy wszystkie odpowiedzi na nasze pytania dla siebie.

Był to dobry sposób na złagodzenie powrotem w zachodnim społeczeństwie. Ludzi na sobie makijaż i zapach przyjemny i miał świeże, czyste ubrania na co dzień. Nie było telefonów komórkowych w ręku. Wielu ludzi na przebieg wyjechał o specjalnie do tego nauczania i być może były łącząc ją z nieco miejsc na całym Nepalu. To było bardzo interesujące zobaczyć, jak ludzie znowu w domu, myśleć i działać. Nie było dużo notatek, a hipotetyczne pytania. Dużo walki z takimi pojęciami jak karma i reinkarnacja. Dla wielu osób był to ich pierwszy wyjazd z ich własnych krajach lub ich pierwszy kontakt z prawdziwym życiem buddystów. Więc siedzi na podłodze w Gompa otoczony obrazami potworów i posągi bóstw, nauczane przez mnicha, z dźwiękiem śpiewu w tle było Myślę, że trochę dziwne dla niektórych osób. Nie było nawet trochę chichot, kiedy poproszono nas o recytować mantry.

I wrócić do naszych doświadczeń na ten wyjazd. Widzę jednak, jak te doświadczenia, że jesteśmy o wiele bardziej w stanie radzić sobie z nieznanych sytuacjach, i wydaje się, że spadło nam nieco w dół w porównaniu z innymi Zachodu. Wielu ludzi chciało odpowiedzieć od razu, gdy w wielu przypadkach z tych technik nie było odpowiedzi. Przynajmniej nie w taki sposób, że jesteśmy przyzwyczajeni do otrzymywania. To było całkiem zabawne obserwować ten problem, ponieważ jest to bardzo dużo, jak mi się kilka miesięcy temu. Można powiedzieć, że wielu ludzi, którzy chcą zmienić swoje życie, ale są bardzo mylić, w jaki sposób można to osiągnąć. W ciągu tej podróży wiele moich błąd odeszła i rzeczy pojawiają się jaśniejsze. Jeden człowiek tego kursu mówił nam, że w tym momencie w życiu, w końcu uświadamia sobie, że świat, który mieszka w to wielki bałagan. On nadal mieszka w nim, ale przynajmniej teraz zdaje sobie sprawę, że jest w niej i że może on rozpocząć, aby dowiedzieć się jak się z niego. To rodzaj jak się czujemy. Nie jesteśmy nawet w pobliżu są z bagna, ale wiemy, że jesteśmy w nim i że chcemy się wydostać.

Tak, to powrót do porównania. W pierwszym, w porównaniu do kursu Vipassany, ten nie patrzył jak to będzie daje nam wiele korzyści. Nauki były dość skomplikowane, o niemal niemożliwe pojęć, takich jak pustka. Informując nas, że nie istnieje. No cóż, nie istnieją; nie tylko w sposób myślimy, co robimy. Co? Ale po chwili nauki, w związku z bardzo doskonałym przewodnikiem medytacji, zaczęła sensu. Buddyzm zawsze rodzaju sens do nas. Kurs ten ma wzmocnić ten pomysł. To jest bardziej niż nauka religii. To tak, jakby najbardziej genialny naukowiec na świecie studiował umysłu, sklasyfikować je i stworzyła ramy zasad, jak można uwolnić się od ich cierpienia psychicznego. Jest to dość trudne do znalezienia jakichkolwiek błędów z nauką. Wszystko ma sens. To jak instrukcje dla jak złagodzić swoje cierpienia. Jeśli to zrobisz, to się stanie. Jeśli tego nie zrobi, to się stanie. To bardzo logiczne.

Nie mamy się stać buddystów. Mimo, że nie byłoby najgorsze na świecie. Buddyzm jest nadal religii, z wieloma wadami, że religie mają zwykle. Ale jeśli zabrać aspekt religijny, a wystarczy spojrzeć na naukę lub dhamma (lub w tej tradycji, dharma) nie to nie jest dużo złego. Teoretycznej nauki tego kursu, w połączeniu z bardziej praktyczne techniki medytacji Vipassana wydaje się mieć fajny efekt. Oboje czują się bardzo dobrze, i tak jak powiedziałem wcześniej, pewni, że mamy nieco większą kontrolę nad naszym umyśle, a tym samym nasze życie.

Mogę sobie wyobrazić, że ludzie myślą, że obecnie nie będziemy loopy trochę. Może jesteśmy.

Był on również interesujące zobaczyć, jak reinkarnacja jest taka sprawa-of-fakt rzeczy. Było kilka małych mnichów bieganiem, które były ujęte reinkarnacji wysokiej mnichów nazywa Rinpochego. One w szczególności pięć lat, powiedział ludziom, gdy miał dwa, że był reinkarnacją wysoki lama. Następnie przeszedł wszystkie badania w celu ustalenia, czy nie był on naprawdę reinkarnacji i obecnie mieszka w klasztorze.

Ucisk w Nepalu

Gdy byliśmy w klasztorze, wzięliśmy udział w ceremonii światła wraz z ludźmi na całym świecie, gdzie zapalił setki świec w celu podniesienia świadomości kłopotów w Tybecie. Większość mnichów z Kopan poszedł w dół do ogromnej stupy w bodha do wzięcia udziału w uroczystości i publiczne medytacji. Co jest na początku Igrzysk Olimpijskich, gdy wszystkie oczy skierowane są na Chiny, protest w bodha zaplanowano na następny dzień. Przed wielu mnichów i mniszek się nawet do stupa, że zostali aresztowani przez policję Nepalu i wszystkie klasztory w obszarze zakazano protestujących. Około 800 osób, w tym wielu mnichów i mniszek zostało aresztowanych. Słyszeliśmy, że wielu zostało pobitych przez policję. ONZ uczestniczył, starając się uzyskać je z więzienia, ale usłyszeliśmy, że będzie kilka dni przed ich do wydania. . Jest kilka osób w tym kierunku, że praca w organizacji pozarządowej, a nawet dla ONZ w Katmandu, a oni powiedzieli nam, że Nepal kontrakt z Chin do tabaki wszelkie protesty przed ich rozpoczęciem. Nawet nie wydania kart uchodźcy tysiące Tybetańczyków ubiegających się o azyl w Nepalu. Pozostawia ich nielegalnego statusu, niezdolnych do pracy lub szkoły.

Tak więc, kiedy siedzisz w domu i oglądać Igrzyska Olimpijskie w konkurencyjnych przedsiębiorstw sponsorowanych sportowców w drogich, state-of-the-art stadionów przed starannie zarządzany uśmiechnięty wizerunek Chin, postaraj się pamiętać, że całe mnóstwo ucisku i przemocy przyczynia się do utrzymać ten obraz. To nie tylko Tybetańczycy, lecz Chińczycy, którzy cierpią, jak również. Uciskanych mniejszości, Internet jest ocenzurowane. Google filtruje, Wikipedia jest zabronione. Nawet na stronie internetowej Amnesty International jest zabronione. Mówi, że coś nie jest? Wszyscy jesteśmy trochę odpowiedzialny za to jak dobrze. Naszej żądzy tanie towary, do dyspozycji naszych rządów utrzymuje się od dokonywania wiele wysiłku, aby cokolwiek zrobić. Tak więc, następnym razem udać się do Wal Mart chce zaoszczędzić parę groszy, poświęć kilka sekund, aby spojrzeć na etykietę i zobaczyć, gdzie ten element pochodzi z, a następnie zastanowić się, gdzie pieniądze się dzieje.

Z powrotem do cywilizacji

Odlicza w dół do jednej cyfry. W dzień lub dwa (w zależności od tego, kiedy post, a kiedy czytałem) ruszamy z powrotem do Delhi, gdzie mamy pół dnia do przepakować nasze torby, które ostatnio indyjski posiłek, a mianowicie nasze pożegnania ze sobą przed udaniem się nasze drogi się rozeszły jak sprawdzić ponownie z naszymi rodzinami, zanim z powrotem do Londynu. To będzie bardzo dziwne, ale jesteśmy bardzo zadowoleni. Smutny i szczęśliwy w tym samym czasie.

Tak, to wszystko. Trochę długi dzisiaj. Raport ten może być ostatnim. Dziękuję wszystkim za czytanie o naszym życiu trochę nudne. I dziękuję za wprowadzenie z moją ranting i bredził i machając palcem przez ostatnie 20 miesięcy.

Ostatnie zdjęcia będą w ciągu kilku dni, więc sprawdzenie się linki na prawo do szczytu.

Może będę na bieżąco na piśmie. Zawsze myślałem, że ci ludzie tam z blogów były nieco dziwne, ale teraz nie jestem tego taki pewien.

W każdym razie, być może hasta luego lub adios.

Len y Michaela.

  • Bookmark

3 komentarze do medytacji w Nepalu i "The End"

  • Charlotte

    Witam was obu.

    I know that you wrote down your experience of your journey not only to share with your friends but as well for your record, that you can recollect your memories later on, when they will be faded away. But anyway, I thank you very much for your effort. It was really like being with you, when I read your notes, and I feel with you, when there is a crying eye and a laughing eye, as we say in Switzerland. Even I feel nostalgic about the ending of your trip around the world, but I hope that I will meet either Michaela or both of you soon in the near future.

    I definitely encourage you to keep on writing down how you cope with the old/new life in our western world, as I think the journey is not finished with the flight home, because the trip will affect your former familiar life, and it will take some time to adapt to it again. I am looking forward to the next entries.

    Now, I wish you a very nice time with your families und a happy coming home in London. And I wish that you may kepp your contentment and equanimity gained on your journey in everyday life.

    Lots of love
    Charlotte

  • Mark

    A day without comparisons is like a day without sunshine – only brighter obviously, and slightly less informative. Looking forward to seeing you soon.

  • He guys!

    Looks like you still haven't had enough of all the travels. I must admit that I haven't read the entire story (damn this busy Western society), but there were two things that struck me. 1) I love to scratch myself so I'll probably never be able to do the course you did. 2) Michaela I would have loved to switch with you when you had to share a room with 10 other girls. Sorry I couldn't help out.

    The Netherlands is having a rainy summer so you get to spend a lot of time inside. And that results in something like this http://www.degrotek.nl . Its my website with a collection of my songs and paintings. A singer in Amsterdam is putting music under one of my songs and wants to perform it in public!!! So the songwriter story is still going further!

    I hope you had a safe trip home and that your not stuck in a backpackers blues. London is great too you know! Otherwise you are always more than welcome to escape London for a trip to The Hague!

    The best,
    Steven

Leave a Reply

Możesz używać tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>